Pani Krystyno Kochana,
Przeczytałam wywiad w Polityce. Jakby Pani zwerbalizowała moje myśli. Dziś mam okropny nastrój. Przegrałam z samą sobą. Wierzyłam, że strajk nauczycieli trochę, choć troszeczkę, ocknie społeczeństwo. Druga ja mówiła mi, że to naiwnie durna myśl. I ta druga zwyciężyła. W takich momentach śpiewam sobie "Róbmy swoje". Ale i tak niesmak pozostaje.
Dziękuję Pani za odrobinę radości, którą mi przysporzyła Pani odpowiedź dotycząca Kontrapunktu. Nie "załapałam się" na bilet. Ale ta chwila szczęścia i nadziei dała mi tyle pozytywu. Cóż, widocznie pisana mi wyprawa do stolicy. Ewentualnie do Krakowa. I tak muszę Panią w "Zapiskach" zobaczyć! Tylko jakoś to ogarnę logistycznie.
Życzę Pani, mimo wszystko, dobrego pobytu w Szczecinie i przyjaznej publiczności.
Marzenna