Dzien dobry Pani Krystyno kochana!!!
Przeczytalem Pani dzisiejszy wpis w dzienniku, no i musze powiedziec, ze starsznie mi przykro - po pierwsze, ze nie ma mnie w Polsce, zeby moc przyjsc i podziwiac PAnia na scenie, a po drugie, ze TAKIE OGROMNE problemy ma Pani z otwarciem duzej sali. Dlatego, pierwsze co mi przyszlo na mysl - "Jak ja moglbym Pani pomoc?"
Jesli tylko istnieje jakakolwiek forma pomocy, ktora by Pani nie pogardzila - to bardzo prosze o odpowiedz. Wiem, jak to jest, kiedy brakuje pieniedzy, a ze moge pomoc, to bardzo chetnie sie z Pania podziele.... Mysle, ze kazdy z nas tutaj - bywalcow strony - chcialby w jakikolwiek sposob dac cos z siebie. A moze by tak sprzedaz cegielek, czy czegos takiego......???
Istnialy kiedys znajomosci, dawno temu w Polsce, ale nie wiem, czy jeszcze do tej pory sa one aktualne, a musze (nieskromnie) sie przyznac, ze znam kilkoro osob....
OK - no to czekam gotowy do dzialania....
Pozdrawiam najserdeczniej ze znow zimnej Florydy
Piotr
P.S. Dziekuje za odpowiedz na moj poprzedni post