Mam w sumie do Was pytanie o poradę.
Mianowicie mój problem polega na tym, że w stresowych sytuacjach palę buraka - robię się od razu bordowa na buzi. Mam tak odkąd pamiętam i strasznie zaczęło mnie to denerwować. W sumie to pale buraka w każdej sytuacji, np. ostatnio miałam spotkanie gdzie no walczyłam o swoje (sprawa mieszkania z administracją) i czułam jak palą mnie poliki i robią się czerwone przez co widzę, że rozmówca zaczyna mieć mnie w D*pie i to co mówie po nim spływa mimo, że mam rację - powoduje to, że zaczynam się wycofywać z każdej takiej rozmowy z poczuciem ogromnej porażki i wstydu.
Czy jest coś co można z tym zrobić?
Powtarzam sobie cały czas w głowie, że moje argumenty są mocne i zasadne i żeby się nie przejmować a jak rozmówca coś odpowie w sposób atakujący to ja od razu się czerwienie i wycofuje co powoduje, że nie udaje mi się walczyć o swoje.
Są na to jakieś zabiegi albo skuteczne inne sposoby?