pisze do Pani jedną reka-mam bowiem problem z dziurkami w uszach i kolczykami w nich - przykładam wacik, co by troszke "odpoczęły".
Od niepamietnych czasow siegnelam znow/znowu do Osieckiej, słucham teraz P{ani- Kj- stękająco-wzdychającej w piosence:" Szukam kogoś,kogoś na stałe, na długą drogę w dal".
Myślę o Pani felietonie w Gali filmowej...w kontekście homoseksualistów, dewiacji i kontekstu reżimu politycznego..myślę , że dobrze "odnajdzie" się mój gift imieninowy nijakiego Limonowa-emigranta rosyjskiego w Ameryce.Jego opis jest ciekawy z punktu widzenia "emigracyjności" i emigracji jako takiej. Krytykuje tak poddaną apoteozie Amerykę, opisuje ja od podszewki, ale podszewki absolutnie subiektywnej...Boże ten "Pan" rozbraja mnie i potencjalnego czytelnika różnymi ciekawymi stwierdzeniami, np.:, opisujac swoj kontakt z mezczyzna
" Położył mnie na lóżku, ja położyłem się na plecach, potem on połóżył się na mnie i zaczął naśladowac ruchy, jakie wykonuje się przy stosunku z kobietą.Robił to przez jakis czas, ciężko oddychał i sapał mi do ucha, całował w szyje; ja odchylałem głowę i rzucałem nią z boku na bok, dokładnie tak, jak robiła moja żona".
I wiele innych.Pomyślałam sobie, że skoro Limonow wchodzi gdzieś tam w czołówke lit.rosyjski, częscią której jest rosyjska literatura emigracyjan po 1917, zapytam P.Promotorkę , co o tym "utworze" sądzi, odrzekła
" No wie Pani, Limonow ma kompleksy, myślę, że każdy tak bezpośrednioa opisując intymność je ma.Ja gustuje w klasyce, w klasyce, w której nie jest opisane jak Natasza Rostowa z "Wojny i pokoju" siusiała, jak to robiła i dlaczego. W klasyce są niedopowiedzenia, podteksty, możliwość interpretacji, a JA JAKO CZŁOWIEK INTELIGENTNY MOGę ZE SWOIM ZAPLECZEM NAUKOWYM TE PODWÓJNE SENSY ODCZYTYWAć, proszę Pani".
Znam zdanie mojej Pani Prof. a co "moja" Pani Kj sądzi o takiej literaturze??wulgarnej, perwersyjnej,....
Eduard Limonow " To ja, Ediczka"¦WIAT KSIĄŻKI 2005, cena29.90
jak ja lubie te 99 groszy, 44.99...
Pozdrawiam..