Droga Pani Krystyno
Znowu mi się Pani śniła...Uwielbiam sny z Panią...rzadkie, ale jeśli już, to takie cholernie realistyczne...Pamięta Pani ten ostatni, jak obierała Pani ziemniaki w mojej kuchni...?
Tym razem miejscem "zdarzenia" był jakiś pensjonat lub mały hotelik gdzieś...jak to we śnie...dużo niewiadomych. Liczba gości zdecydowanie kameralna...wszyscy, włącznie ze mną, podnieceni Pani wieczornym recitalem...Salka nieduża, ciepło i intymnie oświetlona, powoli zapełniająca się gośćmi, a Pani "trochę" zirytowana, że nic jeszcze nie gotowe...Oświetlenie, nagłośnienie, muzyka...poczęstunek na po-recitalowy bankiecik...Jejku, jak ja się tym zdenerwowałam...rozejrzałam się - same obce twarze, a wokół Pani nikogo ze stałej "obsługi"...no, i przejęłam się rolą jedynej przedstawicielki Forum oraz w ogóle przedstawicielki wszystkiego, która musi wziąć nagle sprawy w swoje ręce i ratować recital największej artystki polskiej...Zaczęłam więc i ja nerwowo biegać próbując to jakoś ogarnąć...i tak ogarniając niechcący przeleciałam jak wicher obok pokoju, w którym były niedomknięte drzwi, zza któych dobiegał Pani głos...rozmawiała Pani przez komórkę...Ale szybko się zorientowałam, że jestem w sytuacji niewygodnej i nie chcąc przysłuchiwać się rozmowie pognałam dalej...A najfajniejsze jest to, że cały czas towarzyszyła mi jedna myśl - że recital musi się odbyć a ja, nie wiem zupełnie jakim cudem, muszę tu ściągnąć jakąś telewizję, albo co najmniej radio, żeby go utrwalić i rozesłać na wszystkie strony świata do Druhen z Hyde Parku...
No, ja wiem, Pani Krystyno...Tyle ważnych spraw wokół, a ja tu o "pierdołach", ale to pewnie ze zmęczenia...Mimo to chciałam...Tyle przygotowań, a Pani nie zdążyła, kurczę, zaśpiewać, bo bezczelny budzik mi nagle zadzwonił...jak mógł..???!!! Dlaczego sny urywają się zawsze w najlepszych momentach...? Ale ta gorączka przygotowań też była fajna;-)
Pozdrawiam Panią najserdeczniej...w planach Szczęśliwe Dni i... recital "Piosenki z teatru"...o cholera jasna...;-)
Małgorzata M z Hyde Parku
P.S. Aaaaa, była Pani w białej bluzce...